W niedziele i święta:

  • 1000, 1215

W środy, soboty i pierwsze piątki miesiąca:

  • czas letni: 1900 (1830 adoracja Najświętszego Sakramentu)
  • czas zimowy 1800 (1730 adoracja Najświętszego Sakramentu)

 

Serdecznie witam wśród nas wszystkich gości, którzy swój urlop spędzają w Nadolu. Życzę udanego pobytu i odpoczynku. Zapraszam do udziału w liturgii sprawowanej w naszym kościele.

Adres:
ul. św. Augustyna 7
84-250 Nadole
tel. 500 895 546 KANCELARIA po Mszy Św. lub telefonicznie

e-mail: swaugustynnadole@gmail.com

Numer konta:
14 1160 2202 0000 0000 7822 8530

14 kwietnia 2017

Wielki Piątek

Droga Krzyżowa

Byli do siebie podobni jak dwie krople wody. W rzeczywistości jednak bardzo się różnili. Starszy brat był skromnym i uczciwym człowiekiem. Bardziej niż o siebie samego, troszczył się o innych. Młodszy - lekko podchodził do życia i obracał się w podejrzanym towarzystwie. Coraz częściej miewał problemy z prawem.

Starszy brat bardzo się tym martwił i próbował mu pomóc, nie przynosiło to jednak żadnego skutku. Pewnego wieczoru, usłyszał gwałtowne kołatanie do drzwi. Gdy otworzył, do mieszkania wbiegł młodszy brat. Był blady, przerażony iz trudem łapał oddech. Na jego bluzie widać było ślady krwi. "Ratuj! Ukryj mnie!" - błagał. - "Zabiłem człowieka". Starszy brat zachował zimną krew. Natychmiast zerwał z niego zakrwawioną bluzę i zarzucił ją na siebie, swoją zaś założył na niego. Następnie wepchnął nieprzytomnego z przerażenia brata do sąsiedniego, ciemnego pokoju.

Po chwili w mieszkaniu była już policja. Starszy brat - jako domniemany zabójca - został rzucony na podłogę, zakuty w kajdanki i wyprowadzony. przez świadków, na jego ubraniu była krew ofiary, on zaś - choć nie odpowiadał na pytania śledczych - wciąż powtarzał, że musi za płacić za tę straszną zbrodnię. W końcu stanął przed sądem. "Czy chcesz powiedzieć coś na swoją obronę?"- usłyszał. Nie zamierzał jednak się bronić. Sąd uznał jego winę i spełniając żądanie prokuratora wydał wyrok śmierci.

Czas płynął i zbliżał się termin egzekucji. Dzień przed wykonaniem wyroku skazany wyraźnie się ożywił. Napisał list i poprosił, by po jego śmierci bezzwłocznie przesłano go pod wskazany adres. Minęło kilka dni i młodszy brat trzymał w ręku kopertę. Gdy przeczytał wiadomość, z jego piersi wyrwał się okrzyk rozpaczy. Zaczął miotać się po pokoju, drżeć i jęczeć… Co było napisane w tym zagadkowym liście? Niewiele, tylko kilka słów: "Umieram w twoim ubraniu, a ty żyj w moim. I nie zapomnij o mnie".

"Może jeszcze żyje!"- ta myśl wyrwała go z osłupienia. Zerwał się z miejsca i pobiegł do więzienia. Było już jednak za późno...

Dopiero wtedy uświadomił sobie, co się wydarzyło. Padł na kolana i przez wiele godzin gorzko płakał. W jego głowie wciąż brzmiały słowa: "Umieram w twoim ubraniu, a ty żyj w moim". Wziął do rąk bluzę brata i ubrał ją. "Będę żyć tak jak on" - pomyślał. Tego dnia stał się nowym człowiekiem. Śmierć brata nie tylko uchroniła go od kary, ale także zmieniła jego życie.


Zdjęcia

zimowo

w Lubkowie i nie tylko:)

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
70 0.1552300453186